Projekt CKZiU

W tym miejscu publikujemy wszelkie
informacje dotyczące projektów

w ramach
Andrychowskiego Centrum

Kształcenia Zawodowego 

i Ustawicznego

Mentor ds. projektu mgr inż. Krzysztof Szczygieł

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Fundacja Edukacyjna "Perspektywy" potwierdza, że Technikum nr 1 im. prof. T. Kotarbińskiego w Andrychowie w CKZiU w Andrychowie jest wśród 500 najlepszych techników w Polsce sklasyfikowanych w Rankingu Liceów i Techników PERSPEKTYWY 2019 i przysługuje mu tytuł "Brązowej Szkoły 2019".

Wycieczka w góry

Opublikowano: poniedziałek, 25, listopad 2019

We czwartek byliśmy w górach… to zwykłe, niemal codzienne słowa. Dzisiaj uczniowie klasy 3ab  powiedzieliby inaczej: byliśmy w górze, wewnątrz góry, w której znajduje się jedyna w Polsce wysokospadowa, podziemna elektrownia.

 

We czwartek 21.11.2019 uczniowie klasy mechaniczno- budowlanej , pod opieką pani Ewy Wykręt oraz pani Małgorzaty Huczek, mieli niezwykłą okazję być w środku góry Żar, położonej w Beskidzie Małym.

Miejsce to, zostało wybrane przed laty jako najbardziej optymalne spośród 235 propozycji lokalizacji elektrowni szczytowo-pompowych w Polsce. To tutaj wybudowano w latach 1971-1979 elektrownię szczytowo-pompową Porąbka-Żar w Międzybrodziu Bialskim w obrębie kaskady rzeki Soły.

Elektrownia Porąbka-Żar znajduje się blisko Bielska-Białej, prawie po sąsiedzku, zaledwie za… nie siedmioma górami, lecz tylko za jedną górą! Wystarczy spacerkiem wyjść na Magurkę, albo w drugą stronę na Hrobaczą Łąkę i spojrzeć na Żar z górnym zbiornikiem elektrowni, wybudowanym na wysokości 761 m n.p.m. To niezwykłe miejsce jest bardzo łatwo rozpoznawalne z licznych w Beskidach szlaków turystycznych. Dolny zbiornik to Jezioro Międzybrodzkie – 318 m n.p.m. z wybudowaną tu niecką wypadową, dolnym ujęciem wody ESP Porąbka-Żar.

Pod względem wielkości (moc osiągalna 540 MW) jest ona na drugim miejscu po Żarnowcu (716 MW). Elektrownia wyposażona jest w 4 bloki energetyczne, 4 hydrozespoły odwracalne i dwie sztolnie upadowe o długości 872 m i o nachyleniu 36 stopni.

Zwiedzanie elektrowni rozpoczęliśmy od miejsca, w którym jest już gotowa (o wielkim napięciu) energia elektryczna. Nazwa tego miejsca jest dosyć skomplikowana: rozdzielnia odłącznikowa wyprowadzenia mocy. To z tego miejsca liniami napowietrznymi energia trafia do miejsca włączenia do krajowego systemu energetycznego, czyli do rozdzielni w Bujakowie.

W sali audiowizualnej zatrzymaliśmy się dłużej. Siedząc wygodnie w fotelach zobaczyliśmy i usłyszeliśmy wszystko, albo prawie wszystko, co można by powiedzieć o tej elektrowni, i w ogóle o elektrowniach szczytowo-pompowych.

To był niezwykle ciekawy wykład, który pozwolił nam zrozumieć istotę i sens tej budowli, będącej swoistym zakładem przemysłowym. W czasie, kiedy w systemie występują nadwyżki mocy elektrycznej, np. w nocy, elektrownia pobiera ją z sieci i pompuje wodę ze zbiornika dolnego do zbiornika górnego, w którym energia jest gromadzona w postaci energii potencjalnej wody. W okresie wysokiego zapotrzebowania na moc i energię elektryczną w systemie, np. rano lub wieczorem, elektrownia wykorzystuje zgromadzoną w zbiorniku górnym wodę do napędu urządzeń produkujących energię elektryczną.

Wszyscy dobrze wiemy, że właśnie na tym polega ekonomika działania elektrowni. Bo energia elektryczna jest w nocy najtańsza, a wysoką cenę ma wtedy, gdy jest sprzedawana w okresie najwyższego zapotrzebowania.

Elektrownie szczytowo-pompowe pełnią istotną rolę magazynową, ale i interwencyjną w razie awarii systemu elektroenergetycznego. Najbardziej znane polskie elektrownie szczytowo-pompowe to: Żarnowiec, Porąbka-Żar, Solina i Żydowo.

Następnie przeszliśmy długim tunelem z dwiema, automatycznie rozsuwanymi tamami wentylacyjnymi do głównej komory. Jest ona wydrążona w skałach fliszu karpackiego, a jej rozmiary wynoszą: długość – 125 m, szerokość – 27 m, wysokość – 40 m. To tu zobaczyliśmy wyposażenie, czyli wszystko to, co nazwalibyśmy tak po swojemu „sercem” elektrowni oraz pracowników elektrowni, którzy za oszkloną ścianą , na stanowiskach przed monitorami komputerowymi,  wykonywali swoje zadania.

To była niezapomniana lekcja fizyki. Niejeden z nas mógł sobie powiedzieć: „nareszcie zrozumiałem”, albo inaczej: „wiem już, o co tu chodzi.” E. Wykręt

 

Miejsca naszych praktyk

Jakość powietrza

Wyszukaj na stronie